środa, 20 września 2017

rosz ha-szana

abyśmy byli zapisani na dobry rok.
--------------
wróciłam od fryz świeża i pachnąca. telekonferencja w trakcie czesania była, bo śmiszna jestem. i powiem ci jedno, po przemyśleniach łazienkowych, gdybym była pewna, że to coś da, dla tej miłości zabiłabym. wyprułabym flaki bez mrugnięcia okiem. ale wiem, że to by nic nie dało. tako i jestem tutaj i nie jest źle. Leszana towa tikatew wetahatem.

poniedziałek, 18 września 2017

jeden

z niewielu ostatnio pogodnych dni. rano w lesie odzywały się szpaki, po południu mogłam spokojnie posiedzieć chwilę w słonku z naleśnikiem z dżemem truskawkowym i kawką. markery Kraciastego były bardzo ładne, dzisiaj zarezerwowałam mu hostel w T. na pierwszy tydzień października w Polsce. cieszę się, mam nadzieję, że pogoda dopisze i będziemy mogli spacerować.
^^

środa, 13 września 2017

czekanie

nie jest miłe. nawet, gdy może się wie, że te markery to nic takiego, tak mówi mój Kraciasty.