niedziela, 26 marca 2017

niedziela

przepiękna. rano była mgła, bo temperatury minusowe. idę sprawdzić, czy zawilce gdzieś już są. na obiad ziemniaki ze śmietaną. sto przysiadów zrobione. włosy mam zalizane do tyłu, żeby dobrze widzieć twarz, gdy przechodzę obok lustra i spoglądam sobie w oczy.

czwartek, 23 marca 2017

dum dum :)

zajmując się wieloma bzdurami, dzięki fb dowiedziałam się dzisiaj, że dwa tygodnie temu eM skończył pół wieku. na pięć minut zawiesiło mnie to w zadumie, jakie prorocze słowa czasem mówię ... pewnego dnia będziesz się dziwiła, że w ogóle był częścią twojego życia, powiedziałam do żony nr 1 w tamtej kuchni ... możliwe, że się dziwi, ja z pewnością. wspomnienia to, mniej lub bardziej, sny.

wtorek, 21 marca 2017

21marca

jest jak jest, odpowiedź na pytanie Templariusza. sucho jest między nami. on rzekomo walczy o to, żeby się ojciec z domu mu wyprowadził, ja udaję, że nie mogę już kerles. złe stany i dobre stany. słucham Moje Fado dalej wytrwale i albo od tego w nocy głowa ćmi, albo starość, albo guz mózgu. książki na bonito leżą uśpione i czekają na kupienie. kupuję takie książki czarne, zamiast miłe historie kobiece z gwałtem i szczęśliwym małżeństwem na końcu a la Danielle Steele. koleżanki takie lubią, i ostatnio modny jest gwałt w Arabii. wiem, że w tym roku znowu kajaki zaliczę, yupi. odbędzie się to w czerwcu. siedzę tu z panem Markiem z drugą godzinę pijąc drugą herbatę. języki nie wchodzą w ucho żadne, ani hiszpański, ani niemiecki, ani inny język w moje ucho też nie wchodzi. a wiosna przyszła. no good.