wtorek, 23 maja 2017

kolejny

bieg po zdrowie. wcześniej byłam na farbie i obiedzie w starym P. i nie było mi smutno, nie wysłałam nikomu fotki mojego jedzenia. potem jeszcze na wynos dwa rożki z toffi zjedzone pod Janem Pawłem Z Obsraną Głową. Porankami zaliczam rehabilitację, pierwszy raz w dorosłym życiu. biegnąc mam myśli wesołe.

piątek, 19 maja 2017

czy trzeba mi to wiedzieć

że o 9:41 Anna zmieniła kolor czatu na zielony? tatko ćwiczy nogę na rowerze, ja biegnę obok, do ambony i z powrotem. twarz mi płonie, jest super.

środa, 17 maja 2017

ciepełko

obrodziło nam dzisiaj dostatnio. po pracy z A. jadełko w starym P., potem sernik i americana w lodówce. po pierwsze lubię swój zimowy tłuszczyk na brzuchu, wyglądam cudownie. po drugie Kokaina Nosowskiej/Osieckiej mega soundrackiem do biegania. naprawdę :D