środa, 12 lutego 2014

it really bothers me that january passed

mam się tak: w weekend po jednym egzaminie wyszłam zdruzgotana, po drugim dość zadowolona. puenta: z obydwu dostałam tę samą ocenę. morał: percepcja sobie, świat sobie; sesja zdana. lepiej wyglądam w makijażu, nawet jeśli po drzemce prawe oko mam rozmazane.

jakiś stary tytuł się tu przyplątał {styczeń minął, to było łatwe - ostatnio po pracy wchodziłam do łóżka i czytałam skrypty grzejąc nogi o kota}. słucham suchara Gwen Stefani 4 in the morning. za drugim razem jakbym gdzieś to skądś znała :}.

2 komentarze:

  1. Wolałabym termofor od kota... ale to rzecz gustu. ważne, że poczułaś ciepło i że humor dopisuje. Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przyszłoby mi do głowy szukanie czegoś takiego jak termofor. Dla mojego pokolenia zbyt to już egzotyczne.

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days