środa, 5 marca 2014

lubię: wodę po śledziach rozbełtaną ze śmietanką i wiórkami cebuli do której przygryza się gorące ziemniaki gotowane w mundurkach. 
ziemniaki parzą palce.
obieramy szybko, trzymając je na widelcach.
(postne jedzenie w zamierzeniu ma być wyrzeczeniem)
zawsze biorę dokładkę.

7 komentarzy:

  1. Moje ulubione danie, tylko , ze bez wody po śledziach, sama śmietana doprawiona na słodko - kwaśno albo czysta woda z octem , cukrem, cebulą i pieprzem... Do tego zupa z suszonych owoców z kluseczkami...Pycha! Przynajmniej raz w tygodniu to jem przez cały niemal rok... Życzę smacznego - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego czym piszesz nigdy nie jadłam.

      Usuń
  2. thank you for stopping by, love your blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks for your visit. Happy International Women's Day :)

      Usuń
  3. Lubię śledziki, ale cebulę odsuwam na brzeg talerza. Najbardziej w dzieciństwie lubiłam ziemniaki pieczone w ognisku. Teraz przepadam za ziemniakami przełożonymi boczkiem i pieczonymi na grillu, choć nie jest to danie postne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cebula jest zdrowa, a mięsa czerwonego nie jadam wcale, więc określenie "postne" jest dla mnie trochę abstrakcyjne :).

      Usuń
  4. zapomniałam dodać, ze ta słodko- kwaśna zaprawa to do śledzia...

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days