niedziela, 23 marca 2014

niedziela deszczowa

zamiast narzekać byliśmy na obiedzie w domowych smakach, potem wypiliśmy w trójkę kawę w ch (lista zakupów: ażurowe balerinki z mcarthura, beżowe spodnie w h&m, dwie bluzki w tym jedna w żyrafy w f&f. i kocie chrupki. a tak naprawdę miałam kupić wiosenny trencz). w drodze powrotnej rozpadało się jeszcze bardziej i Malinka, Pies Tropiący, witała nas zupełnie przemoczona. ponieważ zrobiłam zdjęcie kawy aparatem mamy, pokazałam jej przy okazji jak bez usb wydobyć z niego fotki. skopiowałam kawę, a potem zdjęcie jednego z niewielu śnieżnych momentów tej dziwnej, minionej już zimy. takie o:

droga do domu

a dzisiaj była jeszcze herbata kupiona u dziewczyny, która ma ładny charakter pisma:


z zaskakujących inspiracji: zobaczyłam dziś wyjątkowo brzydki tatuaż mojej znajomej. zawsze gdy widzę brzydkie, definiuję na własny użytek co jest ładne. odgrażam się od kilku lat, że przed 40-tką zrobię sobie tatuaż i rano, oprócz paskudztwa czarnym tuszem kalającego język włoski, napotkałam również piękne inspiracje, tym razem na blogu delikatnej melissy (+ ciekawy tekst o ciele kobiety autorstwa innej blogerki). nie podobają mi się sztampowe tribale z wymiętej książeczki, imiona idoli i obecnych facetów pisane gotykiem i zachwalanie, że tatuator "nie bierze dużo". lubię drobne rysunki ptaków, kotów i różnych dziwaczków w czarnym tuszu, ale jakiś czas temu byłam też oczarowana kolorowym tatuażem kolibra na ramieniu Ileany Cabra. miejsca: stopy i górna część pleców. o wewnętrznych częściach przedramienia do tej pory nie myślałam, ale dzisiaj uznałam ten pomysł za wyjątkowo dobry:

source: internet / the delicate place

4 komentarze:

  1. Zacznę od zdjęcia - droga do domu, ładne, droga mi się podoba, bo po obu stronach las. To u Was jeszcze zimowe akcenty?
    U nas nie padało, ale było pochmurno.
    Tatuaż? Czy ja wiem...?
    Może dyskretny nad kostką stopy albo na nadgarstku?
    zwykle tatuaże są wyrazem buntu lub zaistnienia, zwrócenia na siebie uwagi...
    Mam dużo więcej niż 40 lat i też czasem mam ochotę się zbuntować...
    Pozdrawiam -- Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, u nas nie ma zimowych akcentów, co wynika z tekstu.
      Czasem tatuaże są tylko przejawem złego gustu.
      A kto jeszcze ma ochotę się zbuntować?

      Usuń
  2. Droga bardzo ładna,ja akurat nie lubię tatuaży.Pozdrawiam miłego poniedziałku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo się podobają, ale nie lubię tandetnej taniochy, która niestety króluje na polskich skórach.

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days