wtorek, 25 marca 2014

w kuchni

(widzę, że siedzi jakaś taka mała, więc podchodzę i całuję ją w policzek)
- dziękuję, że mi upiekłaś cukinię.
- no widzis. co byś ty zrobiła przeze mnie?
- no nie miałabym cukinii na obiad.
- tylko? no jak umrę ...
- wniosek, nie możesz się na razie nigdzie wybierać.
- na lato to nie, ale zimą ...
- na zimę jedziemy do Madrytu.
- ja tysz?
- no pewnie.

----------
edit: 18.08
Robi Draco Rosa - Reza por Mi

edit: 18:26
Robi Draco Rosa - Esto es vida

edit: 20:36
Robi Draco Rosa - Paraiso prometido

7 komentarzy:

  1. A po co sie z tym umieraniem spieszyc,jeszcze tyle do upieczenia i obejzenia.
    Cukinia...mlask:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak to jest z babciami, umieranie to taki sam temat jak powidła z jabłek :)

      Usuń
    2. To fakt,moja zawsze patrzyla w okno,za ktorym w oddali bylo widac cmentarz i wzdychajac mowila,ze juz niedlugo sie tam przeniesie a jedyno co w tym wszystkim jej sie podoba to spokojni sasiedzi:)

      Usuń
    3. Ha, mój dziadek w ostatniej jesieni swojego życia sprawdzał komu się umarło, żeby wiedzieć, gdzie będzie leżał.

      Usuń
  2. Uśmiech i szczęście
    niech w Twym sercu gości,
    Niech każdy dzień słońcem
    Ciebie wita.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cukinia jest smaczna. Fajnie, ze mi o niej przypomniałaś - Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days