sobota, 12 kwietnia 2014

na wykładzie

z met wróciłam do dwóch ostatnich rozdziałów uciekinierki ("Robin jeździ do teatru do Niagara-on-the-Lake" ^..^  wykład to bardzo dobre miejsce na dokańczanie rozdziałów), znalazłam w niej los, który dostałam na dzień kobiet a o którym zdążyłam zapomnieć (nigdy często nie mogę znaleźć zakładek). zamierzam kupić następną książkę tej autorki, bo jest absolutnie wspaniała.

Justa mi mówi, że uprawiała wyczynowo narciarstwo alpejskie (te zaskoczenia nagromadzone w ludziach. bo nie przypuszczałabym) i że w temacie mojej filuternej panewki biodra powinnam zainteresować się kolagenem, teraz, gdy jeszcze nie sypię się aż tak.

do tego wszystkiego przygrywa mi blanca mujer.

1 komentarz:

  1. Ciesz się tym, że się nie sypie, u mnie zaczyna się sypać, ale to naturalne, bo jestem starsza... życie pokazuje , że różnie z tym bywa.... Życzę zdrowia - Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days