poniedziałek, 14 kwietnia 2014

dwa razy dopadł nas grad, raz w drodze do domu
kwiecień plecień

(wygrzałam się łóżkiem i rosołem)
stoję na tarasie
gdzieś
krople kapią z dachu i cmokają
wiśnia pachnie
na tle lasu odcina się sylwetka Macieja na mokrym płocie
daleko ptaszki fiukają swoje wiosenne, wieczorne piosenki
a ja gapię się na niebo, teraz już prawie czyste
to gdzie ten księżyc?

8 komentarzy:

  1. Wlasnie znalazlam chwile czasu,no gradu nie zazdroszcze,zeby tak bylo mozna podeslalabym slonca bo u nas lato,ale skoro nie moge slonca to przynajmniej usmiech:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie ten rosół to nastrój iście poetycki...
    Księżyc wyjdzie zza chmur w środku nocy.
    Wczoraj mnie poraził swoją jasnością , ale to nie trwało długo, może dlatego dziś wyjątkowo mroczno...
    A propos rosołu, to w ostatnią niedzielę ugotowałam rosół, który bardzo smakował gościom...
    Niech ta wiśnia co tak pachnie, zaowocuje dorodnymi wiśniami... Wiśnie bardzo mi smakują...
    Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem w czym rosół przeszkadza poetyckiemu nastrojowi. Wprawdzie to wywar z trupa, ale od czego turpizm?

      Usuń
  3. Cyniu, 'zaliczyłam" też starsze posty, dużo tego...
    Odpowiedziałam na temat Hostii... Już zabieram się do spania - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  4. Pogoda poprawia się na szczęście.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. realizm też może być piękny
    słońca i księżyca... podrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdziwa wiosna w pełnej krasie!

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days