sobota, 24 maja 2014

"Bo życie - czy tego chcemy, czy nie - potoczy się dalej, z nami lub bez nas, i zawsze będzie kwitło w czyimś ogródku, nadając smak kolejnej zupie z granatów"

to zdanie jest jak z mojej książki. zaczęłam ją czytać rano, gdy we mgle jechałam na uczelnię, a skończyłam ostatnią z dwustu dziewięćdziesięciu czterech stron w samochodzie w deszczowej drodze powrotnej. przez co nie chcę powiedzieć, że to dobra książka (chociaż tak uważam. bywa, że dobre czytam po stronie miesiącami).

z wewnętrznej okładki patrzy piękna kobieta z orientalnym kolczykiem. książkę kupiłam, gdy dowiedziałam się o śmierci Marshy Mehran ...

chodzę cały dzień w krótkim rękawku, nie wyciągam parasola, nawet gdy bardzo pada, bo to właśnie taki rodzaj deszczu ...

szukam zdjęć chleba lawasz, gulaszu abguszt, słoniowych uszu i napoju dugh ...

a jeszcze, koty robiły przez te wszystkie dni różne figury rozciągające w gorącym słońcu. Macieju z nieznanych powodów miał w czwartek bardzo spuchnięte oczy, na szczęście już mu przeszło i obeszło się bez zaspokajania mojej ciekawości w sprawie przyczyny. z Luśkiem gadałyśmy o wakacjach. mogłabym się spakować już teraz ...

po powrocie zagniotłam ciasto i przy myciu naczyń myślałam o różnych technikach wg których ta czynność jest uskuteczniana w moim domu. na później, gdy różne techniki znikną. ciasto już chyba wyrosło.

2 komentarze:

  1. Mądre zdanie o życiu... Oddaje rzeczywistość , trochę brutalnie ale tak to jest...
    Ciasto na pewno się udało, a skoro miało wyrosnąć to pewnie drożdżowe? Takie jest najlepsze i najzdrowsze. Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days