sobota, 3 maja 2014

muszka siedziała

dość wysoko i trzeba było precyzyjnie zamachnąć się łapką. niestety zbyt. muszka uleciała, lusterko które stało na parapecie też, tylko w drugą stronę. patrzyłam na tę scenę i widziałam kotę robiącą razem z lusterkiem łubudu. tafla z obydwu stron przetrwała, ale oprawka do sklejenia. Rózia przycupnęła pod stołem, żeby się przyjrzeć jak to wszystko składam do kupy. już dawno chciałam kupić nowe. złapałam tę moją kotę i za karę wyściskałam.

w tv akurat lecą Połanieccy w Reichenhall (to przecież samotnia, mówi ma)

7 komentarzy:

  1. Wczoraj komary lakierem do włosów goniłam w sypialni Potem balkon otwarty i słowiki mnie wnerwiły i spać nie dawały. Co za noc. hehe Pozdrówka-;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam jeszcze ani jednej z tych bestii :).

      Usuń
  2. To się ciesz ,bo mnie nawet zimą terroryzowały..

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze ze tafla prztrwała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie jestem przesądna :)

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days