poniedziałek, 9 czerwca 2014

oh oh oh oh oh oh oh oh nanananana

gorąco, gorąco. na dodatek zaginęły mi kostki u stóp. jestem prawie pewna, że były jeszcze po pracy, a teraz gdzieś się zapodziały, nawet stopy jakieś takie cudze milczą w sprawie kostek. czy wrócą, gdy się obudzę? dość papierów na dziś, nie można żyć tylko celulozą. w drodze do domu, gdy pot ściekał mi po szyi, słuchałam takich rzeczy:

Alicii też giną kostki, a Chan ma problem z czesaniem włosów i siateczki zmarszczek pod oczami. lubię niewyprasowanych.

8 komentarzy:

  1. Witaj! Już wróciłam... Dzięki za życzenia zdrowia.
    Nogi puchną od upału albo od zmęczenia lub wskutek choroby i stają się ociężałe... Pomaga zimna woda...
    Pozdrawiam nocą, wcześniej nie zdążyłam - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Może to tylko dna moczanowa ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest zdecydowanie za cieplo...

    OdpowiedzUsuń
  4. byli poszukiwacze zaginionej arki, Ty będziesz poszukiwaczką zaginionych kostek :) A na deserek zapraszam choćby jutro. Jacek lubi działać w kuchni, to coś przygotuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też mam problem ze stopami;/ nienawidzę gorąca...

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmmm to było śmieszne ? Żeby się wyleczyć z tej choroby trzeba wypić pięć piw a wysikać siedem i kostki się pojawią.

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days