środa, 11 czerwca 2014

wojny nie

trzeba wygrać od razu. najczęściej wystarczy być i irytować swoim istnieniem. przełożonych. albo jednostki pokroju dr Chazana. gdybym kiedyś odczuła potrzebę poczytania Cejrowskiego, ściągnę go z chomika, jak na prawdziwą piratkę-pastafariankę przystało. chociaż ... czy ja wiem, czy odczułabym potrzebę?

(- zgaś to.
- ale ja nie patrzę na Cejrowskiego, tylko na Buszmenów.
- nie ważne, nabijasz mu kabzę.)

może i ma ma rację.
kostki nieobecne, pogoda śródziemnomorska, klimat emocjonalny polszki.

3 komentarze:

  1. Wmawiam sobie ze lubie wszystkie trzy opcje,i jest zdecydowanie lzej:)
    Sugestia cuda czyni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie idzie gorzej z tą środkową, ale nie można się dać klimatowi :)

      Usuń
    2. mi też środkowa nie leży. Szczególnie jak jest długotrwała. W moim przypadku grozi depresją sezonową.

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days