niedziela, 27 lipca 2014

na śniadanie

dzikie jeżyny i abstrakcjoniści
czytam stary wywiad, zerkam na obrazy Roberto Matty
instruuję się w sprawie automasażu twarzy
rozmawiam z Panem Milicjantem, coś ostatnio, jakoś tak, wychodzi, w zasadzie, nie wiem o czym
i oglądam amerykańskie programy o renowacjach domów, w których renowatorzy obowiązkowo wołają let's go! let's go!, a remontowane rodziny omg! omg! i wszystko jest robione na czas. głupowate, ale pełne dobrych intencji. taki mam nastrój.
jutro będzie poniedziałek. wiesz.
słucham tego setny raz.

A. Sanz - Regalame la Silla Donde Te Espere

1 komentarz:

miłego dnia. have the nicest of days