środa, 2 lipca 2014

.

najpierw jeże. szukam w necie, co wydaje takie dziwne dźwięki. okazuje się, że za płotem w chaszczach spotkały się dwa iglaki i ten mniejszy fuka na cały regulator. zawisamy na płocie we dwójkę, potem dochodzi do nas ma w nocnej koszuli. Maciek gubi przez to mysz, zagapia się i mysz wypada mu z pyska, przez 5 minut szuka jej w trawie, potem udaje, że wcale mu nie zależało. gapienie się zajmuje nam pół godziny. słońce zachodzi i świerk z podwórka sąsiada odcina się ciemno na tle jasnołososiowego nieba złamanego szarością. robię zdjęcie, więcej szarości, mniej łososia. bez sensu, gdy zdjęcie nie pokazuje tego, co widzą moje oczy. wtykam sobie słuchawki do uszu i słucham salsy Lavoe. jak w takich warunkach uczyć się statystyki?

8 minut po tym, jak zaczęłam pisać, niebo coraz bardziej szarołososiowe. zamknij oczy i zobacz, co widzę ja.

21:31 i ... o, tylko szarość. i eev draco rosy w tle.

8 komentarzy:

  1. Nad brzegiem opodal krzaczka mieszkała kaczka pijaczka, lecz zamiast trzymać się rzeczki pędziła bimber z porzeczki ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ją lubię. Bimber z porzeczki to musi być coś ...

      Usuń
  2. Kosiłam trawę i wypłoszyłam dziecko jeżowe. Ja podziwiałam dziś wschód słońca..też cudnie-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dziecko jeżowe" - jak to ładnie napisałaś :*

      Usuń
  3. Piekny musila byc ten widok ktory tu opisujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie to zdjęcie?
    Najlepsze są jeże z czekolady, moja kuzynka takie robi. Trzeba uważać, by na prawdziwego jeża nie nadepnąć bosą stopą, bo bardzo boli... Pozdrawiam - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jeża nadepnąć bosą stopą? Chyba tylko jako niewidomy ...

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days