wtorek, 22 lipca 2014

cmentarz i inne atrakcje

mieliśmy wybrać się tam już wczoraj, ale dotarliśmy tylko do pizzerii w T-cy i mam zawróciła nas z drogi dzwoniąc, że ma dość siedzenia w pracy.


dzisiaj wyjechaliśmy wcześniej. ziemia jest tutaj tłusta, inaczej niż w naszym zakątku. kochają ją buraki pastewne, rzepak, i jeszcze patisony i czosnek-mutant sadzone przez mojego dziadka. wystarczy odrobina deszczu, żeby człowiek był uwalony gliną do kolan. grabarze klną, gdy ktoś tu umiera zimą. lubię cmentarze, bo zazwyczaj jest na nich cicho i można usłyszeć własne myśli. te amerykańskie, po których można jeździć kosiarką, są jeszcze bardziej wymowne. nie ma co zwlekać, będziemy tylko trawą. trawa jest wieczna, ale bez przesady.

tata zapalił dwa znicze, które zdążyły się już przetopić od wożenia w gorącym bagażniku. niestety nie było pani Tabaczkowej, więc plan wejścia na wieżę spalił na panewce.

 
wielka szkoda, z drogi wyraźnie było dziś widać Ślężę, za nią mgliście majaczył kontur Śnieżki - wspaniała widoczność. w czasie wojny SS-mani mieli stąd idealny widok na ruchy 2 armii wp w czasie oblężenia Festung Breslau. bez wieży oglądaliśmy tylko krzaki, groby i więcej krzaków.



skoro mowa o twierdzy, pojechaliśmy potem jeszcze oglądać samochody, już z ma. naszym, bez klimatyzacji, ryzykowny sport. jedziemy ślimakami naokoło stadionu, gorąco jak jasna pała.



tak może być, dzisiaj są nawet jakieś frywolne powiewy ożywczego wiatru. tylko trzmiel może mnie wygonić z ogrodu - miałam kubek z żółtym kwiatkiem pachnący herbatą z gryczanym miodem. musiałam się ewakuować, żeby mi się dzieło boże nie zaczęło miłośnie topić w herbacie - zdjęć w ogrodzie zdzisiaj nie ma. wolałam patrzeć w niebo. i jeszcze, pakowałam się z asystą.


jest czas, chciałam się po prostu wprowadzić w nastrój. wieczorem oglądamy wielkanocny odcinek "Chłopów". chodzimy późno spać, jemy proste rzeczy. ładne to nasze lato.

10 komentarzy:

  1. szczeciński cmentarz jest jednym z większych na świecie. Są tablice opisujące co ciekawsze gatunki drzew i krzewów. Ze względu na spokój i drzewa dające cień, ludzie często przychodzą tu na spacer i urządzają sobie przejażdżki rowerowe.
    Lato rzeczywiście ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wstydem przyznam, że nigdy nie byłam w Szczecinie :).

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Anku, odpozdrawiam ciepło informując jednocześnie, że przypominasz mi jedną moją znajomą.

      Usuń
  3. Proste jedzenie latem najwłaściwsze... Zresztą nie tylko na lato, ostatnio najchętniej takie jem, bo proste potrawy najzdrowsze i w dodatku w Polsce powinniśmy jeść w tradycji polskiej , stosownie do klimatu.
    Podobają mi się cmentarze amerykańskie bez tych monumentalnych grobowców. Wolę proste formy na cmentarzu, a najbardziej przemawiają do mnie mogiły z krzyżem z brzozy. Wśród żywych panuje taka moda na cmentarne pomniki - zastaw się , a postaw się - nie mogę postawić gorszego pomnika niż sąsiad... Na cmentarzu odwiedzam groby , ale nie uznaję spacerów na nim, do spacerowania są parki w mieście, które bardzo często powstały na cmentarzach... Takie parki od razu rozpoznaję...
    Upał w tym roku nieznośny, trudno wytrzymać w mieszkaniu, a co tu dopiero mówić o samochodzie...
    Cyniu, odpowiedziałam na Twoje komentarze, tym razem przeczytaj, nie musisz odpowiadać, ale poczytaj, bo nie będę tu się powtarzała, a napisałam m.in. , że Ciebie nawet lubię , jakby było inaczej, nie odwiedzałabym Ciebie tutaj. Sądzę, że gdybyśmy widziały się w realu, rozumiałybyśmy siebie bardziej,
    a Ty nie posadzałbyś mnie o złe intencje. Zajrzę do zaległych wpisów. Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że rzeczywistość wyjaśnia wiele nieporozumień :).

      Usuń
  4. Napiszę Ci ciekawostkę.
    Tu gdzie obecnie mieszkam jest ogromna ilość małych kościółków. Małe kościoły , małe parafie i małe cmentarze wokół kościołów. Lubię na niedzielne msze jeździć do jeszcze nieznanych miejsc. Ostatnio byłem w kościele , który jak wieść gminna głosi został założony przez Templariuszy a obecnie jest punktem na drodze pielgrzymek do grobu Jakuba. Było ciasno, więc przysiadłem na dworze na krawędzi starego pomnika. Za jakiś czas spojrzałem na napis. Pan w nim pochowany przed wiekiem miał moje imię i nazwisko. Ja bardzo lubię spacerować po cmentarzach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka historia z rodzaju straszaków raczej. Z drugiej strony tyle jest imion, tyle jest zmarłych. Ja raczej na niedzielne msze nie jeżdżę, ale rozumiem klimat tych wypraw :).

      Usuń
  5. I Wrocław :) jak ja kcoham to miejsce :) dobre lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wroclove to piękne miejsce do bycia :)

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days