piątek, 11 lipca 2014

dożyłam czasów,

gdy fakt, że ja jestem i że wakacje są, samo w sobie przestało być przyjemnością. mam Wielkiego, Tłustego Lenia. no i jeszcze to: "ja, lewacka feministka, ceniąca gender, kosmopolitka, słabo gotuje, łatwo się upija i potem gada od rzeczy ... także ... wiesz ... nie jest lekko. poza tym dużo jem" - jak tak będę od razu samą prawdę pisać w odpowiedzi na (nie)śmiałą sugestię "nic tylko połączyć siły" to sobie nigdy chłopa nie znajdę. NIGDY!

poubezpieczałyśmy się z Luśkiem na okoliczność wakacji. teraz to może być już to trzęsienie ziemi i in.

8 komentarzy:

  1. Po co lewackiej feministce jest potrzebny chłop ??? Przecież ona sama jest już chłopem .........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam widzisz, czytanie kobiecych blogów Óczy.

      Usuń
    2. chłonę wiedzę jak gąbka, ale chwilowo jem pomidora którego wydrążyłem i napełniłem słodką śmietaną z czosnkiem, pychotka !

      Usuń
    3. Wydrążać pomidora, napełniać słodką śmietanką? To strach pytać jak robisz inne rzeczy ;]

      Usuń
  2. Cynia to świetna dziewczyna. I ma olej w głowie-;)) Internet i ten blog dla niej to zabawa hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleuum ci u mnie dostatek, @uleczko.
      A ty jesteś młoda cały czas, słoneczko

      Usuń
  3. Pleść od rzeczy? czyżbyś była pod wpływem alkoholu, gdy wypisujesz u mnie komentarze, Cyniu? Bycie kosmopolitka to nie ujma ale genderką tak...
    Gotowanie nie jest trudne , trzeba tylko chcieć. Najbardziej mi smakuje , co sama upichcę...
    Powinna dla siebie nauczyć się gotować. Pozdrawiam - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto powinien, znam ją?
      Piłeś, nie pisz - to jest zasada, której zawsze przestrzegam :).
      Pozdrawiam.

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days