środa, 30 lipca 2014

w








skrócie: rogaliki były ze śliwką i jabłkiem. wylądowałyśmy na herbacie tylko dlatego, że nasz bardzo smukły szynobus okazał się jechać w innych godzinach niż się nam wydawało. zresztą po czasie dowiadujemy się, że wcale nie dojeżdża do Głównego, więc musiałyśmy podjechać tramwajem 0L. czekanie na ekuz 3 godziny, przed okienkiem spędzona jedna minuta. nie chce się nam już nic, ale kolejny szynobus ucieka nam 4 minuty wcześniej, więc idziemy na łososia do Polskich Smaków na Piłsudskiego. okropny kolor tapety. w rossmanie kupuję pojemnik na kremy. żar leje się z nieba, wracamy ciągnąc ogony. pamiętasz? obiecywałyśmy sobie w tamtym roku, że znajdziemy sobie facetów i przestaniemy ze sobą spać. rechotamy przechodząc po zebrze. szynobus oczywiście jedzie nie z tego peronu z którego powinien. miasto z pociągu wygląda zupełnie inaczej, reklamuje się graffiti, wietrzącymi się magazynami i starymi fabrykami z czerwonej cegły, które łypią na nas spod wybitego szkła. amerykanie kręciliby tutaj swoje gangsterskie filmy z wielką miłością w tle. wiesz, gdzieś na świecie każdy ma kogoś, kto pasuje po prostu idealnie, ale czekanie na niego jest z góry skazane na porażkę. najszczęśliwsi na świecie są ci, którzy biorą jak leci. na peronie w T-cy czeka na nas Ka, widzę go pierwszy raz od roku, wydaje mi się, że nadal rośnie, teraz to naprawdę ma z dwa metry. mamy chwilę, więc idziemy we dwie na lody do tego samego miejsca, gdzie rano zaabsorbowałyśmy rogaliki. wracam do domu, a pół godziny później, po dwóch herbatach, biegnę w pidżamie zbierać pranie w ulewnym deszczu, który lunął z jasnego nieba. deszcz jest dobry :).

6 komentarzy:

  1. U nas też padał dobry deszcz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie suszyć pranie na świeżym powietrzu :) u nas nie ma jak...

    OdpowiedzUsuń
  3. Facetów? Lepiej skupić się na jednym, tym wyśnionym , wymarzonym... i unikać przypadkowości bo to niebezpieczne... Sądzę, że to sypianie ze sobą to tylko sypianie a nie seks... Lubisz prowokować? Czuję niesmak do lesbijek...
    Cynio, opamiętaj się , bo jestem tolerancyjna do czasu...! (Żart!) - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zrobiłaś, i co ci z tego przyszło?
      Tolerancja to teraz tani towar, jak miłość do zwierząt, gdy nie umie się utrzymać przy życiu nawet chomika.

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days