poniedziałek, 18 sierpnia 2014

babski wypad konwersacyjno-konsumpcyjny










 
w marks & spencer, galerii dominikańskiej i planet sushi. pożarłam muffinkę karmelową.
powiało nam jesienią.
---
edit 19.30 / pokłosie wieczorne: stan podgorączkowy, kichanie, smarkanie, półsiedzenie w szlafroku pod kołdrą i marzenie takie, że jeśli to się utrzyma do środy, to zamiast randki w suszarni wolę zamówić pizzę, wskoczyć pod koc i słuchać jak Pan Milicjant opowiada mi o wielkich wodzach starożytności.

3 komentarze:

  1. Wygląda na to, że był udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udany, ale klimatycznie nieco chłodny, co właśnie w tej chwili czuję w sobie.

      Usuń
    2. zaczyna się niestety sezon na dolegliwości grypowo-przeziebieniowe, a wraz z tym reklamy specyfików, które od których zdrowieje się w trymiga ;D dziś widziałam pierwszą. eh

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days