wtorek, 12 sierpnia 2014

jestem.

wróciłam chwilę przed północą, rodzice odebrali mnie i Ann, choć na brak możliwości podwozu w te wakacje nie narzekam. w samochodzie o tym i owym, że coś tam w Polsce zalało, my o rzyganiu, ma o Bobisi, że drugi raz w nocy zrobiła kupkę, sika i warczy na wszystkich. a ja myślałam, że gdy będę zapisywała swoją relację jeszcze łepek Muszki o Flauszowych Uszkach pogłaszczę. a tu nie. Muszka zaniemogła we wtorek, drugi wet postawił diagnozę jasną w sobotę. guz dwunastnicy. Muszka Staruszka zmarła dziewiątego przed południem, nie poczekała na mnie. grobik ma obok Waci i Grahamka. i tak. wypiłam na wejściu kompot ze śliwek. Bobisia na mój widok nawet się rozweseliła. wróciłam, może Muszka też wróci, zapodziała się na chwilę jak ja. siedzę nad zupą kapuścianą w tę noc sierpniową. tak jakoś, tu, miało być weselej.

inny sierpień, gdy byliśmy wszyscy bardzo młodzi

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Człowiek jedzie na wakacje, a tu życie się nie zatrzymuje :I

      Usuń

  2. Trzeba pielęgnować w pamięci wspaniałe chwile, cieszyć się wspomnieniami i możliwością przeżycia razem wielu lat. Jednak nie warto odbierać sobie szansy na kolejną przyjaźń. Być może na naszej drodze stanie pies, któremu nikt inny nie da szansy na przeżycie, dla którego tylko my będziemy nadzieją..? Być może trafi nam się pies, który w pewien sposób przedłuży życie przyjaciela który odszedł, bo będzie tej samej rasy, o podobnym charakterze i wypełni pustkę w domu. To nic złego, że pokochamy znów. Nasz pies ?za tęczowym mostem? na pewno zamerda ogonem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest powód dla którego nie będziemy mieć kupionych, rasowych psów. Zawsze ktoś chce z nami mieszkać, taki dom uleczko :).

      Usuń
  3. Smutno.Ile staruszka Muszka miała lat?
    Ja z trwoga patrzę na moja koteczkę,ona ma juz 11 ,czyli też staruszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego dokładnie nie wiadomo, była już dorosła, gdy w maju 12 lat temu adoptowała nas prosto spod sadu w którym mieszkała. U nas psy umierają ze starości, ale nie można się przyzwyczaić. Teraz najstarszym psim rezydentem jest jej córka, Bobisia.

      Usuń
    2. Dobry dom,dobrzy ludzie,do których lgną zwierzęta:)

      Usuń
  4. Tak już jest , ma być wesoło, a robi się smutno... Wszystko ma swój czas i nastroje... Życie codzienne dostarcza rożnych wrażeń . Pozdrawiam - Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days