środa, 13 sierpnia 2014

post-vacation blues

tak to się nazywa. nie mam. zazwyczaj gdy wpadam do dziury, sama robię ten pierwszy krok w jej kierunku. staram się więc nie robić pierwszych kroków. szaro dziś. zlot suszarniowy odwołany, bo Luś znowu po umówieniu się z nami umówił się z kimś innym (ten zwyczaj robienia roczków dla bezzębnych stworzeń, które mają wytapetowane ciotki i ich plastikowe prezenty w doopie, nadal uznaję za głupotę). Pan Milicjant pisze mi, że wystawił 500 zł mandatu beemce, i żebym sobie zrobiła babę, to też będę robiła pier**lone roczki. w temacie drugiej części ostatniego zdania, never!

4 komentarze:

  1. Ale można potem oglądać zdjęcia z roczków, jak się ma sporo więcej lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam straszliwe podejrzenie, że moda roczków bierze się z przekonania, że po dziecku życie się zacina. Już nie jeździ się na wakacje, już się człowiek dobrze nie bawi. To trzeba przynajmniej zrobić imprezę na którą się zaprasza wg klucza "bo wypada". Wtedy to już naprawdę jest się dorosłym.

      Usuń
    2. to niezupełnie moda tylko bardzo stara tradycja, której początki są związane z kościołem, w kościołach do dziś są odprawiane msze dziękczynne z okazji roczku, osiemnastki, pięćdziesiątki itd. pierwszy raz słyszę że po dziecku życie się zacina

      Usuń
  2. Pierwszy komentarz nie pojawił się , może pojawi się później, więc nie będę się powtarzać... Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days