środa, 4 lutego 2015

...

- najważniejszy jest kompromis.
- yyy? (chyba robię jakieś miny), tak z autopsji to mówisz? (ironia oczyfiście)
- jestem cholerykiem, powściekam się i mi przejdzie. jakbym nie szła na kompromis to już dawno byśmy się z tatą rozeszli. przecież on robi tą łazienkę dwa lata, toż szlag człowieka może trafić.

coraz częściej dochodzę do wniosku, że jest jakaś logika w tym, co mówi ma. to chyba starość ^^

4 komentarze:

  1. kompromis to ważna sprawa:) grunt to znaleźć złoty środek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak poniżej - czasami złoty środek nie zadowala nikogo :)

      Usuń
  2. Tia... poszliśmy na kompromis przy kupowaniu butów dla Marcina - bo ja wybieram ładne, a on -prawie ortopedyczne :P Kompromis polegał na tym, że kupiliśmy takie, które nie podobają się ani mnie, ani jemu...
    Ale tak - właśnie na tym polega związek. Chociaż jakby u nas ktoś dwa lata łazienkę robił, to już by nie żył...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż jestem gotowa przyjąć tę prawdę, nie wiem czy jestem gotowa praktykować. Na kompromis łatwiej jest iść z kotem niż z ludźmi :)).
      Ale jaka jest czyściutka dopóki nieużywana, cuuudo.

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days