sobota, 7 lutego 2015

...

się mi przypomina ten dowcip o żabie, gdy król zwierząt kazał iść pięknym na lewo, mądrym na prawo, a ona stoi pośrodku i mówi "przecież się nie rozerwę.

to był ciężki tydzień pod każdym względem. wczoraj wróciłam z pracy o siódmej wieczorem (Mir mję był podwiózł, i spokojnie, bo mir żeniaty i ma bliźniaki). a piszą po tych gazetach, że my to tylko mamy co ruższ wakacje.

w środę Mir zaprosił mnie i Iv do swojego domku na kawę w przerwie pracowniczej. a jeszcze wcześniej przeczytałam wiadomość od eM, który odezwał się z sentymentu, gdy spałam. eM uważał, że wszystko co robię, także ten blog, jest bez sensu. taki miał styl. jak ostatnio, czy chcę mu odpowiedzieć? co mogę mu odpowiedzieć? jak odpowiem, to czego się spodziewam? za dużo pytań, zmęczyłam się, więc nie odpowiadam. oczywiście słucham Dire Straits ... to jest takie uczucie jak pamiętasz, że pociąg ruszył, a czyjaś twarz malała, aż zupełnie znikła, a ty wiesz, że chociaż to był ważny moment, wracanie na tę stację jest bezcelowe. to był tylko sen skrupulatnie zapisany. oczywiście wiadomość sprawiła mi satysfakcję, powiedziałam sobie w duchu "widzisz!" i "skończysz jak Jim". ale z drugiej strony mnie przy tym nie będzie, więc co mnie to obchodzi. dzisiaj dalsza część papierów, jutro kolejny egzamin. na zewnątrz -5.

3 komentarze:

  1. Jeżeli coś daje przyjemność i satysfakcję, to nigdy nie jest bez sensu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Róbmy swoje Cynia!!! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcięło mi komentarz....
    Z sensem czy bez , tylko Ty o tym wiesz. Zapisujesz swoje myśli, więc jest sens.
    Dobry ten dowcip o żabie...
    Zmieniłaś tytuł i pozbyłaś się tła z oknem, które lubiłam...
    Pozdrawiam Cynkę - Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days