sobota, 14 lutego 2015

dzień walentego

mógł być ostatnim dla Rózi. po pokazywaniu zaróżowionych tylnych łapek patz patz gagu i nie wychodzeniu już z domu po tym, jak bardzo duży, bardzo niegrzeczny i bardzo bez kagańca pies sąsiada zagonił ją na cudze drzewo w cudzym ogrodzie, Róziaczek wdrapał się teraz na wszystkie możliwe szaliki i odsypia stres. rzeczywistość poza płotem jest tak niebezpieczna, że .. no mówię ci.


ja tymczasem miałam już egzamin z przedmiotu, na którym dowiedzieliśmy się, że miłość romantyczna to wymysł średniowiecznej Europy Zachodniej i czeka mnie jeszcze jutro gmyranie w mózgu. żeby to wszystko ogarnąć trzeba mieć płaty czołowe w jakimś szczególnym stanie chyba. ja mam standardowe niestety. i marzę o miłości romantycznej słuchając AS.

4 komentarze:

  1. Jak dobrze,że Rózia już na tych szaliczkach, .
    Dasz radę, jeszcze chwilka i po sesji!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Ruzie:),i niech juz w domku siedzi:)
    Zaliczysz,co to dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miłość romantyczna to nie żaden czyjś wymysł to odczucie, które towarzyszy kochankom od dawna. Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days