sobota, 28 lutego 2015

rodzinna

sobota.
niewiele robiłam zdjęć w lutym, tak jakoś mi śmignął przed oczami:


a wracając do soboty, od rana grzebałam się w krokietach i widzę, że od tego stania przy kuchni ramiona mnie bolą, jakbym uprawiała nordic walking. w międzyczasie mam objaśniała mi, kto jest orzechem, a kto jakim innym drzewem na podstawie gazety powiatowej:


jak widać, jarząb ze mnie :D. jak to w horoskopach, wszyściuśko się zgadza. tutaj jeszcze stół z pracą domową:

mam tymczasem pichciła bigos, do którego wrzuciła potem resztę niezużytego farszu z krokietów - bigos jakoś to zniósł. nie, nie mamy wesela, ani imienin, ani urodzin. zwykła sobota. dziewczyny biegły w Falun na 30 km, Johaug jest po prostu nie-sa-mo-wi-ta. oczywiście przycięłam komara na ostatnich 10 minutach. już pisałam, że uwielbiam spać przy sportach zimowych w tv, taka mi się tradycja świecka w ciągu kilku ostatnich lat wykształciła. a wcześniej, piekąc krokiety musiałam założyć fartuch i się okazało, że w kredensie pod ręcznikami kuchennymi mamy zagłębie fartuchowe. ależ było radochy ze mnie, mam kilka zdjęć w babcinym, za dużym o trzy numery fartuchu. przy okazji znalazłam trzy inne, są całkiem ładne, a jeden to mi się nawet podoba i pasuje gabarytami. no i babci włączyła się nostalgia z czasów, gdy szyła fartuchy.
jeśli jeszcze o sporcie, to nasi skoczkowie wieczorem zdobyli w Falun drużynowy brąz MŚ. niespodziewanie, nie nastawiałam się i nie oglądałam pierwszej części. ale i tak ładnie. koniec lutego. było i smacznie, a czasem nawet i miło, druga połowa to w zasadzie pogoda wiosenna, i na dodatek Światowid ożył. żegnaj luty, do następnego roku :).

7 komentarzy:

  1. Nie lubię gotować. Też mieliśmy dziś bigos, ale z naszego baru :) A zamiast czasu zmarnowanego na gotowanie mogłam spędzić 5 godzin z koleżanką na wspólnym scrapowaniu - i dlatego nie gotuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię jeść, lubię (czasem) gotować, moja przyjaciółka nie scrapuje (a szkoda) :D.

      Usuń
  2. Bardzo miłą sobotę miałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po weekendach uczelnianych doceniam każdy wolny dzień :).

      Usuń
  3. Witaj napisałem jeszcze krótkiego posta 28 lutego, źle się czułem rano a później byłem na wyjeździe 1 marca opiszę... dzięki że jesteś... pozdrawiam tacy ludzie jak Ty mi pomagają znieść codzienność....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz z optymizmem w przyszłość, życie jest piękne!

      Usuń
  4. Też lubię gotować , ale nie przepadam za pieczeniem ciasta, gdy dzieci były małe, często piekłam, a teraz mi się nie chce piec, zresztą rzadko kiedy mi ciasto smakuje... Ciągnie się za mną smak wypieków z mojego rodzinnego domu, takie ciasto zjadłabym z ochotą... Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days