poniedziałek, 9 marca 2015

różnych rzeczy człowiekowi trzeba,

okazało się, że ja potrzebowałam różu do policzków (soft peach 05). kupiłam też krem pod oczy, nie mogłam znaleźć czerwonego ryżu tołpy, więc skończyło się na kremie z makiem. i jeszcze piaskowy lakier do paznokci:


zobaczymy co mnie jutro nie uczuli. zakupy były dobre na mój kryzys egzystencjalny, który przeżywam razem z Lusiem - taka synchronizacja. fabryka dalej stoi, w międzyczasie w weekend zmienił się zarząd, na lepsze. mam mnie pociesza, pogoda wiosenna, zachciało mi się upiec ciasto. a koty śpią ostatnio tak:


oczy mi się lepią do snu, kiedy to piszę. nie wiem czy to przez zastrzyki, czy po prostu długi weekend mnie rozleniwił. pomruczę sobie przed snem: będzie dobrze, będzie dobrze ...

9 komentarzy:

  1. bardzo lubię lakiery z Wibo, niedawno kupiłam z tej firmy;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o lakiery t nie znam się na firmach, lecę na kolory :)

      Usuń
  2. Jak to jest, że nawet małe zakupy poprawiają humor:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech ktoś zanuci kołysankę...
    nie wszystkie róże są dobre, tego Tołpy nie znam , co to za seria? Tołpę znam z "błota"...
    Nie mogę pisać , bo co słowo to poprawiam, dziś moja klawiatura się nie sprawdza... Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam od tołpy czarną róże - pachnie obłędnie i fajnie się wchłania - a to dla mnie ważne :) a jak ten krem z makiem ? i co to jest piaskowy lakier ?
    imbirella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem z makiem okazał się dla mnie super. A ten piaskowy lakier polega na tym, że na paznokciach rzeczywiście masz jakby jasne drobinki piasku.

      Usuń
  5. ooo dziękuję , to sobie zakupie chyba te maki
    imbirella

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days