poniedziałek, 6 kwietnia 2015

***

w naszym ogrodzie zoria i reneta złota pączkują po raz pierwszy. ciasto cytrynowe klapło. przelotny śnieg i grad, powietrze skandynawskie. jajka nadziewane pastą z pieczarek. wczoraj na spacerze, widzimy małe kopytka, takie trójkąciki wielkości dużego paznokcia kciuka. że też w nocy chodzą po lesie takie maleństwa.

święta minęły całkiem ok, ale jesteśmy dość zblazowani, dyngus w naszym wykonaniu jest naprawdę szczątkowy, jak podrygiwania leśnych dziadków. wisi nade mną wymyślanie nowego tematu pracy mgr. może jutro coś mi się w głowie ruszy. wtorek dniem wolnym, radujmy się!! :E


 
 

8 komentarzy:

  1. u nas w domu na szczęście nie ma tego zwyczaju oblewania sie w poniedziałek

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem zblazowana jutrzejszym powrotem do roboty.
    Niestety, jakoś mało mi ferii ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też życzyłabym sobie więcej czasu, a tutaj złośliwie jest go coraz mniej :).

      Usuń
  3. Smutne jest to, że różne tradycje idą w zapomnienie jak śmigus dyngus czy psotny czwartek:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co to psotny czwartek, natomiast dyngusa najbardziej uskutecznia się wśród młodzieży, w oderwaniu od ducha tej tradycji.

      Usuń
  4. A u mnie zamieniono śmigus - dyngus na bitwę na śnieżki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. "Święta... święta i po świętach... "
    Nawet się nie obejrzymy a będzie Boże Narodzenie... Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days