niedziela, 19 kwietnia 2015

chce mi się

śledzi i brokułów tej wiosny. głód na suszi zaspokoiłam wczoraj pomiędzy zajęciami. Renia mówi, że schudłam. siedzę tu i merdam nogami, bo dopiero zjadłam obiad, a należy się kłaść dwie godziny po posiłku. miałam pod rząd trzy ćwiczenia dopiero od 15tej. dziwacznie. i nieporywająco, nawet nie dało się rozczochrać. merdam, leczę ból gardła herbatą i czytam, że zmarł Jonathan Crombie. już cztery dni temu, ale dopiero teraz to ogłoszono. jego narządy oddano do przeszczepu. ech Gilbert Blajt. nigdy nie przeczytałam tej książki. nie było mi to potrzebne - mówiąc "Kanada" i tak widzę zielone pagórki i łososiowe zachody słońca. takie romantyczne spaczenie wizerunku, globalne i permanentne.

1 komentarz:

miłego dnia. have the nicest of days