czwartek, 14 maja 2015

jeszcze tli się

nadzieja na pozytywne zmiany.
na nasiadówce głośno podziękowałam jeszcze raz,
należało.
wygląda to jakbym teraz żyła pracą.
to nie tak.
po prostu są rzeczy od których wiele zależy.

aura jest zdradliwa,
już Serwacy owionął mnie wczoraj nieprzyjemnie,
Bonifacy poprawił i grzałam się pod kocem, żeby
powrócić do normalnej temperatury.

aktualnie polityka mnie osłabia.
za Dudą chowa się rój leśnych dziadków.
------
edit 21:40
słucham jeszcze raz wszystkich tych melodii ...
dopada mnie zawieruszone wzruszenie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days