wtorek, 26 maja 2015

zgubiłam gdzieś tydzień,

i nie chce się znaleźć. to się stało już jakiś czas temu i nie wydaje się, żeby zguba powróciła. z rzeczy, które byłam w stanie dzisiaj załatwić, mogę się pochwalić jedynie listem z pouczeniem, że nie powinnam przetrzymywać książek z biblioteki i że tym razem, w drodze wyjątku, zostało mi to wybaczone :). czyli w zasadzie nie załatwiłam tego, samo się załatwiło, ja tylko kopnęłam z gracją kamyczek. gdyby wszystko inne było tak łatwe ... poza tym bawiło mnie zupełnie absurdalne wyobrażenie, jak to jedziesz do mnie na motorze goniony przez żonę ...

żeby nie było, że nic nie mam,
obliczyłam sobie wartość moich zwłok:


całkiem nieźle.
no i jeszcze trochę punktów z mojej listy 35 rzeczy do zrobienia do końca czerwca. "powiedz sekret i zobacz jak długo będą w stanie go utrzymać". jestem pewna, że trąbi o tym już 1/3 narybku. w następnym tygodniu jadę w góry. już za 5 minut idę spać.

4 komentarze:

  1. Skąd taka wartość? Jak ją obliczyłaś? Z tym sekretem to tak jest. Jak chcesz , by jakaś wiadomość upowszechniła się , to opowiedz ją w sekrecie, zaraz się rozejdzie i dotrze gdzie trzeba! Przy okazji rozwinę tę myśl u siebie... Z żonatymi nie trzeba się zadawać, bo chleb z tego pieca nie będzie. Pozdrawiam przekorną Cecylkę - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podałam link do strony, gdzie można to obliczyć.
      A jaki to miałby być chleb? :).

      Usuń
    2. ... żaden... !!! Pozdrawiam - Krystyna

      Usuń
    3. Hm, może orkiszowy?

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days