środa, 20 maja 2015

życie się nie zacina,

{chociaż na blogach to wygląda inaczej
niektórzy zacinają się na dzieciach
inni na bogach
jeszcze inni trwają w stuporze tworzenia powieści w odcinkach, których nikt nie czyta, nawet ci, którzy komentują}

więc i mnie się nic nie zacięło
chociaż się kocham w cudzym mężu.

z Luśkiem może się spotkam w tym tygodniu.
Lusiek dzisiaj czekał na mnie we włoskiej restauracji,
bo se zapomniał,
że picza została odwołana w poniedziałek, {bo byłam zajęta
siedziałam okrakiem na ławie
i gapiłam się na profil.
drzewa miały mokre pnie}.
jestem wzruszona,
dobrze ci tak Luśku.

becia mi pisze Nie zaprzątaj sobie niczym głowy tylko po prostu żyj a jak coś ma być to będzie. bo to jest taka prawda. chce mi się czereśni z tego sadu.

6 komentarzy:

  1. Takie życie jest Cynia. Ale i tak wyboru nie mamy . Musimy je przeżyć na żywo. Buziaki-;))

    OdpowiedzUsuń
  2. propo cudzego męża.... gadałam kiedyś z koleżanką ii mówiła że zanim weszła w związek małżeński nigdy tylu okazji do zdrad nie miała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, powiadasz. może i mi się coś trafi :>

      Usuń
  3. Nie ma czym chwalić się ! - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli piczę czy zacięcie? :)

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days