czwartek, 25 czerwca 2015

było

miło, choć oficjalnie nikt nie płakał. Kasia dała mi trzy róże, E. powiedział, że jestem jego ulu-bioną, Blądyna musiałam uściskać, a z rozpędu wcześniej Matiego.

wczoraj przyszły mi dwie płyty od Wolfiego. jeszcze nawet nie obejrzałam ich zawartości, bo dość jestem zajęta umysłowo.

dzień był dziś pogodowo umiarkowany, trochę nawet kaprawy, ale i tak wytaszczyłam poduchę i koc, żeby poczytać na świeżym powietrzu, a potem wypiłam z tatkiem cydr jabłkowy siedząc na ławeczce, a tatko na paletach. snuliśmy plany, co gdzie będzie, zblazowane koty słuchały tego wszystkiego zwisając z różnych zaułków. północna ściana w połowie już pokryta białą farbą.

ok. 13.30 w pracy miałam cholernie rzadki napad bólu głowy, po tym jak odstawiłam słuchawkę od ucha po rozmowie z panem Czesiem. temat odwieczny: moja mgr. jak nie wiadomo co robić, trzeba się odprężyć, a może wszystko samo się wyjaśni.

3 komentarze:

  1. Odpoczynek na świeżym powietrzu wskazany... Jestem tak zajęta, że nie mam na to czasu, ale postaram się o zmiany dla własnego dobra...
    Na ból głowy dobry zimny kompres, a najlepiej to nie denerwować się ... Pozdrawiam - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za radę, zimnych kompresów nie przykładam z powodu chorych zatok.

      Usuń
    2. Zatoki lubią ciepło, noś czapki przy złej aurze. Mnie rzadko boli głowa, zwykle przy niestrawności i wtedy zimny kompres pomaga. Krystyna

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days