czwartek, 18 czerwca 2015

dzień

nieco zamulony, jedno oko nie chciało mi się otworzyć przez pół dnia. nasiadówka trwała do 17, starałam się wydawać dźwięków jak najmniej. wychodząc usłyszałam swoje imię w formie dla bliskich-znajomych-i-przyjaciół. no nareszcie, przekroczył Dżi tę granicę. spotkania z Tempkiem nie było, bo łazienka do dezynfekcji i deratyzacji. nasłuchuję nowin z uczelnianego pola bitwy, i nic. poza tym, jak poniżej ...

1 komentarz:

  1. Z ufnością różnie bywa... , ale pies na pewno wyczuwa złych ludzi, tylko czy zawsze ma dobrą intuicję ... ? Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days