poniedziałek, 6 lipca 2015

było tak ...

sobota
Kaś mi mówi: to był dziwny egzamin. inaczej bym to nazwała, ale nie chcę się wyrażać. Grażka myje sobie kolanko, na nic się przydało zapisane. upał niesamowity, robić się nie chce, jeść się nie chce. albo nie, może nawet jeść się chce, ale nie chce się jedzenia robić. wieczorem mam paznokcie żółte od kurkumy. i oglądam Nietykalnych, tym razem do końca.

niedziela
Stefan od jakiegoś czasy wypuszcza nowe liście. bardzo mnie to cieszy. wytaszczyłam go do ogrodu na początku czerwca, a on mi na złość czy ze stresu wyłysiał i po tej niełysej stronie. podlewam go co drugi poniedziałek zaprawą do fikusów, ale albo czerwiec miał za chłodne noce albo Stefan bał się ostrokrzewów. od środy jednak, gdy się ociepliło, kiełki na gałązkach zaczęły pączkować. będziemy żyć, najwyraźniej. no i mamy opisówkę z wypalenia. wychodzi na to, że mam stan zardzewienia.

poniedziałek
zawsze robimy różę, róża to anorektyczny kwiat, mówi pani Goś. od dzisiaj nowa sesja. dzięki temu dojeżdżaniu odkryłam dwa dobre miejsca, piekarnię na Daszyńskiego i hiperek społem na pl. Staszica. {i widziałam bardzo starszą panią, damę, która wsiadła do czternastki: w pistacjowej sukience, zszarzałej mantylce i kapeluszu z różą na gumkę pod brodą. wszystko na oko z lat 70-tych (poza starszą panią, która była raczej z lat 30-tych), wpadające w odcienie szafianej żółci. może oprócz parasola. albo nie, parasol chyba też już dawno zżółkł}. po południu, razem z cydrem kupiłam też Jawne tajemnice zł 9,99 (za tę samą książkę, z napisem "nagroda nobla 2013" życzą sobie zł 35; a cydr był lubelski). odkładam na czas, gdy naprawdę zacznę wakacje, gdzieś naokoło oglądania Lata w Prowansji. a teraz siedzę i woda z włosów ścieka mi za dekolt. w tym upale trzeba ciągle myć włosy. nie narzekam. no dobra, brzmi jak narzekanie. narzekaniu już dziękujemy ...

2 komentarze:

  1. Cyniu bardzo dziękuję za szczerość w niebieskim.Zauważam czytając Twoje komentarze, że podchodzisz konkretnie do słowa.Takich ludzi cenię .To co wypisuje obecnie K.To rozpacz matki nad za...ym dzieckiem....Tak to wyglada teraz dopisuje sama komentarze by udowodnić ,że jeszcze ktoś tam jest....hellllooo.Przez swoja milosc do pana A.stracila najleprze kolezanki .Nie wiem po co używa słowa "przyjaciolka"Ona nie rozumie jak powinna wygladac przyjazn .Bo sama widzisz jakie robi powidla.To jej niemoc.Adam ja wspiera..I tylko on......Cyniu a wiesz ze na kazdy rodzak kwiatow jest najlepszy lek na wszystko...Kup paczuszke drożdży zalezy ile masz roslinek ,kwiatow..Zalej woda i troszke cukru .Ja na 5dkg drozdzy wlewam 2l.wody i 1 lyzeczke cukru.Wymieszaj i podlewaj Zobaczysz efekty A jak chcesz by kwiatuszek szybciej korzonki wypuscil do nowej rozsady wsadz do takiego samego roztworu tylko mniej wody wiecej drozdzy Na szlanke wody troszke cukru pol paczuszki drozdzy.Rosliny beda jak ta lala Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczę jak się będzie Stefan sprawował ... jak będzie mi wywijał numery, to może i trzeba go wziąc na drożdże :)).

      O sprawie na niebieskim staram się nie myśleć za dużo, bo wiem z góry, że dyskusje nic tu nie dadzą. Przypuszczam, że Malinie i Tobie szkoda jest tej znajomości, ale czasem na układy nie ma rady, jak mówi stare przysłowie pszczół :). Zdrowiej.

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days