środa, 8 lipca 2015

i jeszcze do tego

wtorek był dniem dobrych njusów. z kuBlacika i wypalenia 5. z tego drugiego to ufałam, ale z pierwszego nie!-spodzianka. to mnie jakoś tam podbudowało, foszyłam się przecież, a wszystko idzie gładko i tyle mam zmartwień ile ich sobie sama wymyślę ...

dzisiaj zjadłam i pizzę, i lody, i byłam u fryzjera, i kupiłam sobie letnią sukienkę (taką w której widać gatki), a mamie spódnicę (takie rzeczy zawsze wprowadzają ją w dobry nastrój. wracam do domu po fryzjerze, a ona się już przebiera i wdzięczy). robiłam też pożyteczne rzeczy, ale jeszcze nudniejsze, więc ciii..sza.

nic nadzwyczajnego. sezon ogórkowy, w związku z tym (może w weekend będzie tzatziki, a tobie) Sławciu dziękuję, że mnie czytasz wciąż ^^.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days