wtorek, 21 lipca 2015

siedzę

w ogrodzie, pogoda parna, burzowa, czytam akurat 209 stronę biografii Tove i nagle słyszę głos jakiegoś małego, drapieżnego ptaka. dokładnie w tym momencie przypominam sobie fragment snu, nie ten fragment, który chciałam sobie przypomnieć (tamtego dalej nie pamiętam, chociaż wiem, że był o czymś ważnym i ładnym): stado wielkich jak ludzie, rudych sów siedzi na drzewie.

2 komentarze:

  1. Witaj Cyniu.Ja kiedy są upały,też leniuchuję.Ostatnio dorwałam ksiazke Kena Folletta..Człowiek z Petersburga.Leżała zapomniana ,ale zabraliśmy wszystkie książki, by na obczyźnie było co poczytac.A sowa jak śni się ,to oznaka Twojej mądrości w jakimś przekonaniu...kogoś do czegoś...Sowa to symbol mądrości.;)Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tłumaczenia snów się nie biorę raczej :D. Gorąco u nas niesamowicie, więc dzisiaj nawet czytać się nie chciało.
      Pozdrawiam :).

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days