środa, 19 sierpnia 2015

bycie smutnym

wymaga samozaparcia i czasu. trzeba chcieć, hormony muszą współpracować, dobrze jak pojawią się tzw. okoliczności. no to mi się zdarzyło wczoraj. ale od czego są druty. piep**yć kciuk, robię resztę drugiej rękawiczki gapiąc się na Niunię w ogrodzie. takie zen. co ciekawe, najfajniej drutuje się na stojąco, to interesujące odkrycie - wtedy jestem ciut lepiej skoncentrowana, jakby mi okablowanie mózgu sprawniej działało.

***

w kuchni pierwszy raz suszone jabłka. wiesz, co to znaczy. do końca lata został miesiąc.

***

mamy kota nr 4. najprawdopodobniej ma na imię Wesoły Wojtek. ma wielkie uszy, jest młodziutki i kompletnie nie zna się na życiu. je wszystko jak leci, a potem śpi. w nocy w moich nogach. dzień to sjesta brzuszka okrągłego jak piłka, który wcześniej był bardzo bardzo głodny.

3 komentarze:

  1. Przypomniałaś mi o bardzo ważnej rzeczy > pora suszyć jabłka :) zatem - do roboty;
    a kotów to je nie lubię, dlatego nie mam [kiedyś miałam]; wolę pieski; pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to już jest ten moment, gdy jabłek jest więcej niż możliwości przerobowych. I suszarka idzie w ruch.
      Jak można nie lubić kotów?
      Wielka zagadka :)

      Usuń

  2. Nie nadaję się do robienia na drutach, zbyt to dla mnie nudne zajęcie, żałuję, że nie mam chęci do tej czynności, bo przecież można z włóczki wyczarować cudeńka ... Gratuluję cierpliwości - Krystyna

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days