niedziela, 9 sierpnia 2015

niechciana miłość jest jak zapalenie pęcherza ...

chyba doprawiło mnie piątkowe przesiadywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach, wczoraj głowa chciała mi się rozpaść na dwoje. i ten upał - w sobotę jakieś apogeum, żadne schronienie nie było dobre. w cieniu Réaumurów z 29 lub Fahrenheitów 98. miałam oglądać live jak Aldebaran wyskakuje zza księżyca, ale przespałam to wydarzenie. obudził mnie tatko tłukący się po mieszkaniu o trzeciej nad ranem. teraz pewnie jest gdzieś pod Berlinem. wczorajsze pakowanie się z kotem:


a w temacie, jak w temacie. mdli mnie jakbym znowu miała 11 lat, a w tv miał lecieć Robin Hood z Praedem. aaa, i nucę cały weekend Ελεωνόρα Ζουγανέλη - Δε Μας Συγχωρώ.

4 komentarze:

  1. Miewam jedne i drugie... Zapalenie pęcherza trwa krócej, ale bywa mniej przyjemne. Jakoś za nim nie tęsknię, a wciąż wraca. Odwrotnie niż ci od miłości. Perque?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, w życiu nie można mieć samych dni bez zapalenia, bo inaczej jaki byłby sens we wszystkim? Zapalenie musi być ^^.

      Usuń
  2. Nie rozumiem tej przenośni i przyrównania niechcianej miłości do zapalenia pęcherza. Może dlatego, że nie doświadczyłam niechcianej miłości, za to zapalenie pęcherza pojawia się u mnie często. Z dwojga złego; wolałabym niechcianą miłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechciana miłość może być inspirująca (patrz: taki np. Mickiewicz), śmiem jednak twierdzić, że zapalenie pęcherza jest mniej męczące :).

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days