czwartek, 6 sierpnia 2015

upalny czwartek

to była przedziwna noc, prawie już spałam, gdy przed północą wdałam się w dziwną wymianę esemesów, która była jak sen. śnię chyba nadal ...

w międzyczasie jednak byłam umówiona z A. we Wroc. pojechałyśmy tam jej kanciapą z wyłączoną klimą. człapu człap most Pomorski:


w Rynku zauważyłam knajpę o nazwie mojego ulubionego przeboju "autostradowego", ale tylko minęłyśmy ją w poszukiwaniu idealnych cynamonowych bułeczek ...


... których nigdzie nie było. w naszych poszukiwaniach doszłyśmy do Papy Krasnala, który w ten upalny dzień stawiał czoła słońcu, hałasowi i kurzowi dobywającemu się zza cynowych płotów (znowu grzebią na Kazimierza!)


okazało się, że na rogu już jest otwarta niepodobna do dawnej siebie Barbara (zamieniła się Baśka w siedzibę ESK2016), i zamiast cynamonowych babeczek rozgościłyśmy się przy soku pomarańczowym i butelkowanej yerbie, a ja przy kanapce z rozpływającym się żółtkiem



po jedzeniu i nawijce o tym, jaka jestem głupia, poszłyśmy do superpharmy, która nie sprzedaje nic z clinique (o why?). taki widoczek na Łaciarską:


zrobiłyśmy pierwsze podejśćie do twojejczekoladki, która dosłownie chwilę temu otwarła się na Kuźniczej. A. twierdzi, że jeszcze tydzień temu była tu Mydlarnia. lody czekoladowe trójsmakowe. było nietypowo i bardzo słodko, więc nie wszystko zjadłam. fajne miejsce. i podają tam desery w słoikach :D


oczywiście focenie było
dzisiaj już baaardzo gorąco, po powrocie do domu dostałam nieomal śpiączki ze zmęczenia. sytuacja się rozwija. Luśku wrócił z zagranicznych wojaży, więc jutro powtórzę jej moją relację z historii głupoty, której dzisiaj wysłuchała A. nikt więcej. jak zasnąć w tym ukropie? jak żyć z tym, co wiem o ludziach?

2 komentarze:

  1. Wrocław w takim upale to chyba zamiera??? kiedyś mój syn z rodziną mieszkał na Słowiańskiej, ale cieszę się, że już stamtąd wyprowadził się, gdyż w takim skwarze nie dałoby się mieszkać w bloku w pokojach od południa;
    a lody dla ochłody Was nie skusiły????

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days