poniedziałek, 7 września 2015

czyż nie jest

tak, że każda sytuacja ma swoje plusy? zapewne.
nie będzie romantycznego wtorku.
o czym dowiedziałam się o godzinie 17.15.
czyli mam czas na papierologię.
praca - dobry sposób na złamane serce, jak powiedział mi swego czasu dobra człowiek.

day 11

1. wczoraj jeszcze nieznajomy Pe zaprosił mnie dzisiaj ni z gruszki ni z innego drzewa na kawę. odmówiłam. co nie zmienia faktu, że miło.

2. i co tu wymyślić? może plan B na jutro? zamierzam zrobić sobie jednak trochę wolnego. czyli pkt. 2: wymyślenie planu B.

3. pomimo chandry, konsekwencja. przysiady 200 razy drugi dzień z rzędu.

3 komentarze:

  1. Dociera do mnie, skąd to ukrycie [się].
    Ja bym poszła z nieznajomym Pe.! Ale pewnie zapraszał przed 17.15, nie ma to jak timing.
    Mam coś na pocieszenie, ale muszę umieć ściągnąć z komórki - jak się nazywa taki, co nie umi ogarnąć nowoczesnej technologii? Matko, słów też już nie ogarniam.
    Besos -

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zapraszał po 17:15 ... po prostu nie widzę powodu, żeby chodzić na kawę z każdym, który mnie o to poprosi.

      Usuń
  2. Słusznie! Jak już się umawiać to jedynie wtedy, gdy ma się na to ochotę...

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days