niedziela, 13 września 2015

łikend


wczoraj tradycyjnie wylegliśmy na farmers market i ... wszystko było, dyni nie było. ta ślicznota poniżej została kupiona w tesco:


dynia czeka na dyniową zupę i lasagne z dynią.

od poniedziaku siadła mi psychika i wyglądałam, jakbym była chora na zatoki. od wczoraj jestem rzeczywiście chora. mam kupiła mi lampę na podczerwień. muszę jutro funkcjonować, więc zapodaję sobie same dobre rzeczy, jak makaron z sosem śmietankowo-pieczarkowym i guacamole w wersji czosnkowej.



to wczoraj. i Łojtuś wystawiał się w oknie:


z CM nie rozmawiam elektronicznie od czwartku. zapowiedziałam mu spotkanie wyjaśniające wszystko face to face w piątek, ale z powodu nasiadówki i ogólnego rozstrojenia wolałam to odwołać. i nie ważne, że gdy dyżuruję na dole, on z uśmiechem stwierdza gniewasz się coraz mniej i przychodzi mnie zagadnąć o jakąś bzdurę, byle zagadnąć. to nie chodzi o gniew. to chodzi o zupełnie coś innego. i nie wiem jak to opakować. te zatoki mnie wykończą. a dzień taki słoneczny ...

nucę sobie melodię ulotną Koteluk

On na pewno gdzieś jest 
on już moim śladem idzie
kocham go już dziś ...

i na pewno Tabb&Sound'N'Grace

Nie rozdrapuj starych ran
przyjdzie wiosna - będzie plan ...

na razie jest nowy tydzień, może znowu coś się rypnie ...

6 komentarzy:

  1. Nie cierpię kuchni, ale może jutro zrobię guacamole...? Chodzi za mną.
    A kuchni nie znoszę tym bardziej, że od kilku dni mieszkają w niej muchy w ilościach przemysłowych [ktoś to kupuje?]. Walka trwa kilka godzin dziennie [a ja przecie zwierząt nie tego... ale jednak... czasem... szerszenie nauczyły się padać same - zbieram truchła].
    Mam nadzieję, że cień uśmiechu wywołałam. Polecam na smutki wizytę w mieście stołecznym [koncert może abo co] - służę pomocą [o, rymnęło się!] :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest gorzej niż myślałam, więc można się tylko uśmiechać. Choruję nadal, co znacza nadprodukcję postów na fb i spanie w różnych pozycjach. Uważaj, bo wezmę Cię za słowo ... i co będzie? :)

      Usuń
    2. I wreszcie się spotkamy :)
      Nawet te choroby jakieś podobne. Ale moje zatoki dopiero przypływają pod koniec października...
      Zapomniałam o awokado. Może jutro kupię. O ile nie zapomnę.
      Czyli że odtąd będzie tylko lepiej :)

      Usuń
  2. Cynko, na pewno nadejdzie dobry dzień !
    Tego, dobrego dnia i zdrowia życzę.
    Choroby rzeczywiście są skutkiem chorej duszy...
    Nie smuć się , to przejdzie. Śpiewaj jak najwięcej piosenek, które lubisz, to pomaga. Ani się obejrzysz , a zdrowie wróci. Nie mogłam dostać się do Twego dawnego blogu, zalogowałam się i znalazłam się tu.
    A tu kolorowo... Ładny ten malunek z prawej strony. Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ten mój blog to mój stary blog. Tylko go trochę pokolorowałam ... w zasadzie nie wiem czemu.

      Usuń
  3. Nadrobiłam zaległości . Dopiero co zauważyłam , że dość dawno tu nie byłam , ale powpisywałam komentarze. Dobranoc !

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days