wtorek, 8 września 2015

positivity challenge, day 12

1. rękawiczki się przydały! i nawet kolor pasował do dzisiejszej s t y l i z a c j i.

2. koniec pracy o 12 :). mogłam sobie popłakać pod kołdrą, zanim wszyscy się zlecieli i zaczęli wypytywać, co mi jest (to jest przewaga kota. gdy leży obok, nie zadaje tych wszystkich głupich pytań. i nie kładzie ręki na głowie, gdy masz łeb wtulony ryjkiem w poduszkę, żeby ukryć pandy pod oczami).

3. oglądanie w sieci butów trekkingowych. poważnie. ok, godz. 17 odkryłam, że przeglądanie par do kupienia uszczęśliwia mnie. nie wielkim szczęściem, ale takim optymalnym. chcę w góry. chcę mieć nowe buty. wizualizuję sobie, że idę, patrzę na panoramę, a wszystkie smutne myśli wyglądają stamtąd jak małe, musze kupy.

młoda godzina, a ja, w dołku w który wpadłam, mam 3 pozytywne rzeczy bez wielkiego wysiłku.
Nur Übung macht den Meister!


1 komentarz:

  1. Nie wpadaj w dołki tylko unoś się do góry!
    Nie pasuje do Ciebie depresja !

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days