piątek, 9 października 2015

my personal relationship with reality

rozmowa z Jadzisią była. Kornelia się spóźnia, miała się urodzić 3 dni temu, i nic. i Jadzisia zdąża mieć urodzinki bez Kornelii. happy b-day, Jadzisiu.

rozmowa z CM, telefoniczna. gdyż przed południem się tylko mijamy i jest dotyk rąk przy tym samym kserze. wczoraj był zaś las. i mi dzwonił Luś z zapytaniem "gdzie jesteś" i co miałam jej powiedzieć? byłam też z Luśkiem na makaronie po południu, i jadłyśmy w milczeniu, tak byłam zmulona. lubię to zdjęcie:

source

mimo wszystko nie lizałam jednak sztućców w zamyśleniu. notatka do siebie: następnym razem wziąć makaron z pesto. wygląda jak kupa, smakuje wybornie.

jeśli chodzi o zmulanie, to dzisiaj ciąg dalszy. chociaż, uwaga, z drugiej strony, wyprałam dwie pary spodni. ale to był koniec moich możliwości.


jutro, jeśli w ogóle wyjdę z wyrka, może będzie zupa dyniowa wg przepisu stąd, albo co.

***

no i taka refleksja z ma, gdy patrzymy jak Łojtuś łypie na sapiącą Malinkę: 5 lat temu żyła jeszcze Wacia, i Muszka, i Grahamek. życie tak szybko mija.

z całej tej listy rozpoznaję u siebie zmniejszoną aktywność życiową i zmienność nastrojów. whatever.

2 komentarze:

  1. Moja aktywność też najwyraźniej spada, ale pora się otrząsnąć, jednak odkładam z dnia na dzień ... Najchętniej położyłabym się teraz, lecz tyle do zrobienia ... Świetnie motywowałaś postawę katolików w pewnym blogu , ale pokazano Ci drzwi... Wstyd mi za takich... Miłej niedzieli - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pożegnałam się uprzejmie :).
      Niedziela pewnie będzie miła.

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days