środa, 7 października 2015

They say that death kills you, but death doesn't kill you. Boredom and indifference kill you

~ Iggy Pop

czuję, że wieje wiatr na późnojesienną zmianę, bo zaczynam się pokładać. witam się z CM za winklem. nasłuchujemy kroków i chrobotu klucza w zamku. rano choć przez chwilę być z kimś kto nas lubi - optymalne. wieczorem rozmawiam z Wikcią o majowym projekcie, wspominamy sobie miło dyskusję wycieraczkową. odkrywam też, że w roku moich narodzin Iggy wcale nie był pomarszczonym staruszkiem.


- i jak my to będziemy robić?
- ostrożnie?

doceniam małe rzeczy, np.: że komuś chciało się przyjechać wcześniej do pracy, tylko po to, żeby przez minutę trochę ze mną zastygnąć. on the other hand, Templariusz zostawił swoją kartę bankomatową w tesco. nigdy ten sam dzień nie jest u wszystkich taki sam. nachodzą mnie mądrości muminkowe, widać buka się zbliża.

PS. w nocy Łojtuś, któremu już wyleciały stare kły, ratuje mnie przed pająkami-mutantami. mój mały rycerz. mruczy też rozkosznie, gdy po ciemku namacam jego włochaty łepek lub dupkę, a po północy niezliczoną ilość razy sprawdza, czy na pewno już nie chcę się bawić. chroniczne niedospanie -smutny los cat person.

3 komentarze:

  1. Cynko , nie lepiej byłoby pogłaskać główkę dziecka lub pierś swojego faceta? Nie spałabym za żadne skarby
    z żadnym zwierzakiem przy piersi...Bałabym się tej włochatej struktury i dzikiej natury...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co ci poradzę, że nie lubisz zwierząt? :) trochę już za późno. A na głaskanie faceta liczę, choć nie mój ... mówi się trudno :).

      Usuń
  2. Cynko, lubię zwierzęta, ale nie akceptuję takiej bliskości, jak wspólne z nimi spanie, to nie że za późno, bo nigdy mnie odczuwałam takiej potrzeby, pogłaskać tak , kotka czy pieska, prędzej pieska , bo okazuje się , że na sierść kota mam uczulenie. Pewnie taka zbytnia poufałość nie odpowiada mi ze względu na higienę , ale zwierzaczki poza myszami i szczurami, akceptuję.

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days