wtorek, 22 grudnia 2015

happy przesilenia, jul, szczodrych godów, bożego narodzenia, midwinter & chanuka też

(wiem, wiem, Chanuka w tym roku wystartowała wcześniej i jest już kilka dni po, ale i tak happy życzę wszystkim, dla których to ważne)

całkiem możliwe, że u mnie będzie trochę tak:


ale to nie z powodu przywiązania do tradycji "bosze, jaka jestem zmęczona" płynącego prosto z macicy, tylko zwyczajnie lubię w te dni coś zrobić w kuchni, bo to miłe przygotowywać jedzenie z dźwiękami kolęd w tle.

może też trochę będzie smutku? rankiem chmury z zachodu szły po niebie w poważnym nastroju, czy to zapowiadało jakieś rozstanie, jakiś koniec? z CM żegnaliśmy się długo, za długo jak na święta. po powrocie z pracy stwierdziłam, że jego konto zniknęło. muszę się zająć sobą. i się zajmuję. wykonuję świąteczne telefony do obcych ludzi, kupuję w rossmanie pędzel kabuki, a w tesco dwa żakiety. jest życie po świętach, będę w nich lepiej ubrana i umalowana :).

edit 16:52
już po napisaniu tego posta znalazłam ilustrację, która prawdziwie mnie rozśmieszyła, a śmiech jest dobry:

2 komentarze:

  1. Urocza ta Westalka ogniska domowego Cynia. Coś mi ten wybuch ognia mnie i moją kotłownię przypomina. Zdrowych i miłych rodzinnych Świąt Tobie i Twoim Bliskim z serca życzę. Buziaki serdeczne-;)

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days