niedziela, 13 grudnia 2015

postanowienia staroroczne

mam. dotyczą włosów, oprawek okularów, paru innych rzeczy. nie jestem pewna czy bałaganu okołobiurkowego, bo tego syfu nie posprzątam chyba do końca tego świata (który może nastąpić szybciej niż planowałam, biorąc pod uwagę to, co się teraz dzieje). dwa tygodnie temu, jaka to była miła pobudka. a dzisiaj, prosz ciebie, pranie poranne. CM odgrażał mi się wczoraj, że czuje, że to jeszcze nie koniec. ale czy można wierzyć czuciom? życie pozostawia mnie głupią, co się czegoś nauczę, zaraz to doświadczenie okazuje się nieprzydatne. cholera. pochodziłabym w tym deszczu po Krakowie ... ale widzę, że tam teraz nie pada. pochodziłabym bez deszczu, z Tobą pod rękę ...

2 komentarze:

  1. He, he... Ty to Cynia jesteś udana... Rozbawił mnie Twój post, dzięki i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dlaczego nie spacerujesz? Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days