poniedziałek, 21 grudnia 2015

praca głupiego lubi,

t o t e ż zamiast szykować się do snu, krokiety muszę gawiedzi na jutro upichciolić. pachnę naleśnikami już drugi raz w ciągu kilku ostatnich dni, a będę jeszcze pachniała pojutrze. czyli jak ten świstak przy taśmie owijam w sreberka ... ech ... dzisiaj z CM rozmawiamy o skeczu z Olesiem i kordłą. podszyte nostalgią są nasze rozmowy. a na polanie żubry całym pięknym stadem:


chłód skrada się najdłuższej nocy.
są tacy, co mogą bez kordły, lecz nie ja ...

2 komentarze:

  1. Perfumy naleśników - to byłby hit;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. bossz, chcę to (!) w znaczeniu: naleśniki :-)
    jak po świętach zostanie mi ciut wolnego miejsca w brzuchu, zrobię sobie.
    na śniadanie pankejki. a na obiad naleśniki z kapustą i grzybami :-)

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days