czwartek, 3 grudnia 2015

wolałabym

wiele rzeczy inaczej, zamiast tego jem chleb z czosnkowym serkiem. może być jeszcze gorzej i mogą się mi przydarzyć rzeczy niemiłe w czasie najbliższym. myślę więc, że jutro zacznę 14-dniowy trening uważności. tymczasem niewielu rzeczy żałuję, ewentualnie słów, których nie wypowiedziałam. cóż :).

wolałabym wiele rzeczy inaczej i brakuje mi kontaktu z CM. ale smutek nie jest wielki, jest taki bardziej podskórny, elementarny. tak można się czuć i żyć bardzo długo. jestem w gruncie rzeczy zadowolona z paru drobiazgów, choćby tego, że dzięki niemu już wiem, co nie grało przez ten cały czas pomiędzy mną a Templariuszem. no niby sprawa oczywista, ale aż musiałam wejść do innej rzeki, żeby załapać, że poprzednia była kompletnie nie dla mnie. lessons learned. postaram się nie robić tego więcej {nie rób tego więcej, dziewczyno}.

>>> Joni Mitchell śpiewa, że chciałaby mieć rzekę na której mogłaby odjechać na łyżwach ...
>>> Stacey już robi świąteczne ozdoby ...
>>> może choinka zrobiona z książek? taki pomysł awangardowy zalajkowałam na fb ... teraz mam dużo czasu ... dużo lajkuję ...

2 komentarze:

miłego dnia. have the nicest of days