niedziela, 20 grudnia 2015

zaskakujące,

że śnił mi się Zet. po tylu latach, zupełnie nagle wsiadłam do jego samochodu i odkryłam, że czas był dla niego łaskawy. wczoraj poszłam spać o bardzo wczesnej godzinie i otworzyłam oko po 22 już w dwóch trzecich wyspana. szczyty gór były dla mnie nieosiągalne, usiłowałam też zarezerwować wizytę u fryzjera, i mijał mnie korowód innych twarzy, które teraz dopiero zapach herbaty przywraca mojej pamięci. noszę w sobie niepokój, Zet! dobre sobie ... wysiadłam na zakręcie ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days