niedziela, 31 stycznia 2016

mroczny styczeń,

choć na zdjęciach tak nie wygląda. dusza ma mroczna, spotkań z ludźmi całkiem sporo.

napełniłam pióro atramentem na nowo i walczę z zasychaniem. oglądam kabarety Lipińskiej i Starszych Panów.

mój Romeo był w piątek cieleśnie i mentalnie nieobecny, gdy już się pojawił, rozjeżdżał samochodem pachołki. ja jestem nieobecna cały czas. mnie tu nie ma, jest tylko skorupka. przed egzaminem stoję z Kaś, ona ćmoka cienkie papieroski i opowiada mi o tańcu brzucha kochanki swojego jeszcze męża.

trzeba wrócić do kabaretu ... porzuca mnie regularnie... nieprawda wracam na Wielkanoc...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days