niedziela, 10 stycznia 2016

orkiestra

byłam.
musiałam w końcu zaliczyć postanowienie noworoczne nr 3.
miałam program, wykreślałam elementy odhaczone zielonym długopisem. działy się rzeczy różne:


zjadłam wzmacniającą grochówkę z kotła, tak wychochlowaną, żeby nabrało się jak najmniej mięsa:


ludność lokalna dopisała:


(najdziwniejszym elementem było jednak udawanie, że wcale Cię tam nie ma, po tej lewej stronie od sceny)

oni będą kiedyś sławni:


zapamiętuję więc ich pierwszy występ.

krajobraz po bitwie taki:


jestem zmęczona.
machałam dużo nogami siedząc na stole, ale to nie od tego.
chcę wszystkiego, miły.
i nucę ulepimy dziś bałwana?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days