niedziela, 3 stycznia 2016

rok kapitana Cienszko

to chyba będzie, że się zapożyczę w Chacie Wuja Freda tą razą:

dwie prace zaliczeniowe miliony minut po dedlajnie pchnięte, czyli teraz pozostało tylko napisać mgr {buahahahaha}.

zwabiona sejlami do sinsaya zakupiłam jak najbardziej młodzieżową kurtkę w kolorze zgniłej zieleni oraz czapkę z pomponem i komin.

czy mogę ci napisać jeszcze coś optymistycznego? nadal jest - 13°, jutro do pracy ... ale miałaś coś optymistycznego ...
a to nie.
nic.

{edit 21:16 to jeszcze ci powiem, że umyłam włosy, które wcześniej były wyprostowane, i wyglądam teraz jak Patti Smith w wersji z grzywką i kaczorami naookoło. a przed chwilą Dorotka mnie na fb zablokowała, czyli mam jakieś osiągnięcia}

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. no właśnie chyba trochę Pan pikuś.
      jest źle.

      Usuń
  2. Magisterka to była moja zmora. Ale ja sobie poradziłam to i Ty dasz radę :-)
    A Sinsay uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days